18 grudnia na łamach „Tygodnika Prudnickiego” (nr 51/52, s. 34) ukazał się artykuł mojego autorstwa pt. Upadek liberatora pod Rzymkowicami w 1944 roku. Powstał on z okazji przypadającej w tym roku 80. rocznicy tego wydarzenia.
Najcenniejszą częścią artykułu są – pisane po śląsku i przetłumaczone na język polski – relacje świadków historii, którzy opowiadali o upadku samolotu. Relacje te pochodzą od mieszkańców: Serwitutu, Smolarni, Dziedzic, Racławiczek i Rzymkowic.
Artykuł dostępny jest w wersji pdf na stronie internetowej hellfeier.net w zakładce Publikacje, artykuły i opracowania oraz poniżej w formie pliku jpg. Zaś w niniejszym wpisie publikuję cytaty z rozmów, które ukazały się w artykule wraz z fragmentami rozmów z poszczególnymi świadkami historii.
Życzę owocnej lektury i miłego słuchania jak się hĕczyj po ślyłnsku.

Uwagi do poniższych transkrypcji. W przypadku rozmówców, którzy używali polskich słów lub polskich końcówek w wybranych wyrazach, w takiej formie wstawiłem je do cytatu. Nie pisałem na siłę po śląsku w sytuacjach, w których rozmówcy mówili po polsku. Dlatego też, jeśli w poniższych tekstach pojawiają się tego typu fragmenty, to nie wynikają one z błędu, lecz z próby oddania tekstu pisanego w formie jak najbardziej zbliżonej do oryginalnej wypowiedzi świadka historii.
Rodowita mieszkanka Dziedzic, Huberta Honcza (1924-2015), wspomina o tym jak mieszkańcy nocami zasłaniali okna, aby padające na zewnątrz światła z domów, nie ułatwiały nawigacji pilotom amerykańskich samolotów. Zaś mieszkaniec Serwitutu opowiada o budowaniu okopów i ziemianek, które służyły jako schronienie podczas nalotów.
My musieli mieć zaciyłgniōny ôkna, skiż fliegrōw. To nie wiedzieli, że światło świyci w nocyj. Wej dnia ni, w nocyj. To jechały ty strōpy, ty wasserratty – my padali wasserratty na tyjch Anglikōw.
Według relacji Huberty Honcza z Dziedzic z dnia 13.09.2014 r.
Tukej Bocik, sōmsiĕd, zrobiył bunker, to richtig zrobiył bunker. To zeżli sosny tã […] i boki z drzewa, drauf, zajś ziymiył ôbsu tak. To był richtig bunker. A Janocha, ci jyno mieli schützengraben – takył dziurã wykopanył, nie było nic przikryty. Lisōń tak samo. […] Wy szkole [w Smolarni – uzup.] my tyż mieli taki schützengraben wykopanyj. To jyno była dziura tak na zick zack, wykopany taky dwa zick zacki.
Według relacji Waltera Woehla z Niemiec z dnia 16.04.2016 r.
Karol Kasperek ze Smolarni i Reinhold Rybarczyk z Racławiczek (1933-2021), naoczni świadkowie zdarzenia, wspominają dzień katastrofy liberatora.
To Hubert był wtedy na urlĕpie […] Jĕ pamiyntył, jĕ śni patrzył, jĕ widzieł tyn flieger. Ôn był szczelōnyj i to jeszcze tak huczało na całyj gas. Hubert padeł – tyn slecieł zarĕz na Drĕbkã. Ôn wez keło i jecheł na tã Drĕbkowã. A wiysz dzie tyn slecieł? […] My stĕli tã, to jeszcze ty chałpy ôd Rajmōnda nie było. To genau my tu stĕli i my patrzyli na tyn flieger – jeszcze widzã jak dziś.
Według relacji Karola Kasperka ze Smolarni z dnia 23.07.2013 r.
To my widzieli, jak tam na niebo taky chmurki porobiyły se. To tã już ta flak szczylała i ôna leciała do ty wysokojści i eksplodowała. Ale ty fliegry leciały jeszcze wyżyj. […] Ale potyn jak jechały [w synsie, że leciały – uzup.] z powrotym, to jedzie jedyn taki sōm, niżyj, już tak poleku jecheł. A potyn wrĕz tã było cojś widać – jeszcze jedyn powiedzieł: das Flugblätter ausgeschüttet – ty ulotki taky wysypeł. A ôn eksplodoweł. Tyn flieger tã eksplodoweł, tã se zakurzyło, tã leciało cojś na dył. A tyn flieger tak na dył i prasknył tukej do lasa.
Według relacji Reinholda Rybarczyka z Racławic z dnia 2.04.2013 r.
Wspomniane przez Reinholda Rybarczyka „Flugblätter” były propagandowymi ulotkami, które były czasami zrzucane z amerykańskich samolotów, kiedy te przelatywały nad okolicznymi wioskami. Opowiadał o tym kiedyś mieszkaniec Serwitutu – Alojzy Różyczka (1937-2020).
Jeśli chodzi o mieszkańców Rzymkowic, niedaleko których posesji spadł samolot, to o zdarzeniu tym udało mi się zebrać następującą relację.
[…] To ejch była tyż, jak tyn flieger spĕd w Krzelicach, na Rejchowie, tyn amerykański. Jak tyn flieger lecieł, to my widzieli jak slecieł. Boże, tyn na naszã chałpã sleci, jak tyn ryczeł. A potyj tã w lejsie na Rejchowie i my byli ôbeżdżeć. Ciotka była tyż – ale to sōmsiadka, to ôd mamy zajś ze strōny co ty ciotki to były. To my jechali, ale to już razy wojsko było i to my nie mōgli, yno z daleka, ale to goreł jeszcze tyn flieger, to tyż jeszcze wiã. […] Jednyjch wejźli razy wojĕcy, co umieli wejź. A co było to ôstało, bo razy tyn flieger pokładli, razy sã auta przijechały ôd Lamsdorfu, bo to już widzieli w Lamsdorfie, iże tyn flieger sleci w Lamsdorfie, a jeszcze dopiyro slecieł w Krzelicach. […] I to wiã iże nĕs nie pujściyli tã ôbeżdżeć, dojś kawałek tã było zaszperowano. I to wiã, iże to jedno auto za drugi jechały razy i to wszysko pokładli ty samoloty cały i tyjch ludzi.
Według relacji Marii Fraj z Pogórza z dnia 25.11.2024 r.






